Kurs Trener Personalny

5 najgorszych klientów, na których przygotuje Cię dobry kurs trenera personalnego

By 21 września 2018 No Comments

Ukończyłeś kurs trenera personalnego i zaczynasz pracę na siłowni. Zastanawiasz się skąd pozyskać klientów, jednak nie wiesz jakie niebezpieczeństwa się z tym wiążą. Czy kurs trenera wystarczy do poradzenia sobie z każdym człowiekiem? Dziś zajmiemy się opisem ludzi, którzy wyłamują się ze schematu przeciętnego podopiecznego i poddadzą Twoją pasję próbie. Zobacz na co warto się przygotować!

 

tl;dr

Musisz pamiętać, że trenerstwo to niesienie pomocy innym. Zrozumienie drugiego człowieka jest kluczem do sukcesu dwóch stron. Twoi klienci powierzyli właśnie Tobie swoje zaufanie i nadzieje, więc nawet jeżeli są nieznośni, to gdzieś tam jest w nich chęć zmiany na lepsze – musisz pomóc im ją odnaleźć. Nawet najlepszy kurs trenera osobistego nie przygotuje na każdą ewentualność, ale powinien zaszczepić tę myśl, która będzie towarzyszyć Ci przez całą karierę.

Maruda

Całe życie zmęczony i wiecznie niezadowolony. Na treningu stale mówi, że nie ma siły, a wszelkie zajęcia są ponad jego możliwości. Brak zaangażowania oraz niechlujne wykonywanie ćwiczeń, nawet mimo stałej kontroli, sprawiają, że spotkania tracą sens. Na każdą Twoją sugestię znajdzie kilka wymówek. A to nie ma siły, a to nagle coś tam kuje, swędzi, niby boli, niby nie. Można odnieść wrażenie, że przyszedł do Ciebie za karę.

Przez takie zachowania możesz zacząć wątpić w siebie i swoje umiejętności.

Roztargniony

Trening personalny jest współpracą, dwie osoby działają w tym samym celu. Teraz wyobraź sobie, że dajesz z siebie 100%, a druga połówka w porywach do 50%. To właśnie „roztargniony” człowiek. Spóźnia się 20 minut na trening, a potem narzeka, że jakoś krótko wszystko trwało. Nie rozumie, że systematyczność i dbałość o szczegóły są kluczem do zmiany sylwetki. Zapomina o trzymaniu diety, przez brak zaangażowania stale traci technikę. W domu nie wykonuje zadanej pracy. Wszystko to uniemożliwia sensowną współpracę.

Mądrala

Wiesz, że po naszym kursie trenera personalnego w Warszawie albo Łodzi, masz potencjał, byt zostać jednym z najlepszych trenerów na rynku? A wiesz, że są ludzie, którzy przeczytali wszystkie fora o kulturystyce, a podjęli współpracę z Tobą, tylko po to, aby uświadomić Ci, jak mało umiesz?

Tak, to ten typ. Jednak nie tu tkwi problem. Miło podyskutować z klientem i powymieniać się poglądami. Niestety mamy tutaj sytuację, gdzie przysłowiowy Nowak, kompletnie nie słucha się Twoich zaleceń, bo wie lepiej. Zamiast 20 minutowego cardio, zrobi 40-to minutowe. Włączy do diety zakazane produkty bez żadnej konsultacji, a w końcu zmieni kalorykę! To stała walka o kontrolę nad zaplanowaną strategią, która nieustannie jest zagrożona nagłymi zmianami.

Ściemniacz

Kolejny partyzant, niweczący Twoje plany. Powie Ci, że trzyma się planu żywieniowego żeby z czystym sercem zjeść batonika i dwa pączki. Pierwsze co usłyszysz po miesiącu współpracy to – „Dlaczego ja nie chudnę, przecież robię wszystko, co mi kazałeś”. Przygotuj się na pretensje i podkopywanie autorytetu. Być może zaczniesz się zastanawiać skąd trenerzy pozyskują klientów (normalnych), ale pamiętaj. Twoją pasją jest niesienie pomocy, o tym kilka słów na końcu tego tekstu.

Panikarz

Ostatni bohater, będący kimś, na wzór marudy, jednak źródłem problemu nie jest  lenistwo albo tendencja do narzekania, ale paraliżującego lęk przed każdą zmianą i kontuzją. O ile taki osobnik przykłada się do ćwiczeń, to każdy dyskomfort, nagły ból (najczęściej spowodowany trybem życia, a nie Twoim planem), sprawi, że przestanie Ci ufać. Współpraca zacznie przypominać stąpanie po kruchym lodzie, co ograniczy Was oboje.

Kurs trenera personalnego – wybór z pasji

W jaki sposób rozpocząć pracę jako trener personalny? – na pewno masz takie pytanie z tyłu głowy.

Odpowiedź brzmi –  pozyskaj klientów, ale wiedz, że Ci mogą być różni. Nie zawsze spotkasz kogoś zdeterminowanego, mającego silny charakter. Czasem będą to osoby z powyższych przykładów. Pytanie tylko, jakie będzie Twoje podejście. Pamiętaj,  ludzie z jakiegoś powodu wybrali właśnie Ciebie, obdarzyli zaufaniem i nadzieją na zmianę. Powinieneś ich rozgryźć i pomóc poprzez odnalezienie przyczyn opieszałości, lenistwa, czy marudzenia. Czasem  źródłem są problemy dietetyczne, a innym razem wystarczy zrozumieć drugiego człowieka, pokazać, że wysiłek nie musi kończyć się kontuzją, a trening nie musi być karą.